Darowizna na rzecz małżonków a zachowek
9 grudnia 2019
Wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego rodziców względem pełnoletniego dziecka
21 stycznia 2020
Oceń artykuł
[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dowodząc swoich racji, strony postępowań sądowych często używają „chwytów poniżej pasa” i obrażają swoich przeciwników. Każdy z nas ma godność, której nie można naruszyć – także w walce o korzystny wyrok. Czy w toku procesu można popełnić przestępstwo zniesławienia drugiego podsądnego?

            Zgodnie z art. 212 § 1 KK kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jest to przestępstwo prywatnoskargowe – zasadniczo nie będzie go ścigał prokurator, w związku z czym pokrzywdzony musi złożyć samodzielnie prywatny akt oskarżenia. Zniesławić można mową, pismem, a nawet gestem czy rysunkiem. Szkopuł tkwi w tym, aby takie treści szkodziły szeroko rozumianej pozycji pokrzywdzonego – np. zniesławiające będą fałszywe oskarżenia sędziego o skorumpowanie, chirurga o brak zdolności manualnych czy malarza o brak gustu.

            Kiedyś w orzecznictwie panował pogląd, że w trakcie postępowania sądowego stronom wolno więcej, zatem treść ich pism procesowych czy oświadczeń wyjmowano na ogół spod odpowiedzialności karnej za przestępstwo zniesławienia. Aktualnie zaobserwować można jednak odmienny trend.  Sąd Najwyższy jasno zaznaczył że „nie można podzielić poglądu, że zniesławienie, także w formie pisemnej, jest czynem niekaralnym, jeśli dokonane zostaje w procesie, ze względu na zbyt daleko idącą, wręcz niedopuszczalną generalizację. Nie można uznać, że w granicach dozwolonego zachowania się w procesie wolno zarzucać innej osobie popełnienie przestępstwa bez podania dowodów, na których zarzut taki jest formułowany” (wyr. z dnia 20 marca 2018 r., II KK 357/17, Legalis). Jeśli działanie sprawcy zmierza do obrony własnego interesu w sprawie oraz zarzut postawiony jest we właściwej formie i nie jest ukierunkowany wyłącznie na poniżenie osoby do której został adresowany, to nie ma mowy o pomówieniu (tak np. wyr. SN z dnia 26 marca 2015 r., V KK 329/14, Legalis). Jest to stanowisko, które w judykaturze można uznać za ugruntowane (por. również wyr. SN z dnia 23 maja 2002 r., V KK 435/00, Legalis, wyr. SN z dnia 12 lipca 2007 r., IV KK 75/07, Legalis). Wnioskując odwrotnie – gdy zarzut przybierze formę niewłaściwą i ma na celu poniżenie drugiej strony, zaś nie służy jedynie obronie swego interesu, wtedy nie sposób stwierdzić zgodności z prawem takiego zachowania, a zatem wchodzi w rachubę zniesławienie.

            „Cel podstawowy, jakim jest uzyskanie korzystnego orzeczenia, nie może eliminować konieczności opierania swoich roszczeń na prawdziwych faktach. Odróżnić przy tym trzeba kategorie wskazywanych faktów od ewentualnych opinii wyrażanych przez uczestnika postępowania” (wyr. SN z dnia 11 kwietnia 2019 r., V KK 164/18, Legalis). Pamiętajmy jednak, że brak jest pomówienia, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Podobnie, gdy publicznie podnoszono lub rozgłoszono prawdziwy zarzut dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

            Warto jednak powściągliwie wypowiadać się przed sądem i znać umiar w pismach procesowych – co zapewni nam pomoc profesjonalnego pełnomocnika.

Adwokat Kamila Łukowicz
Adwokat Kamila Łukowicz
Adwokat wpisany na listę prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką we Wrocławiu, wspólnik w spółce komandytowej. Jest absolwentką Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Od wielu lat z powodzeniem doradza firmom, prowadzi sprawy z zakresu prawa rodzinnego i cywilnego. Pozostaje do Państwa dyspozycji pod numerem telefonu: tel: 888 603 800
Zadzwoń: 888 603 800